PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

WUG sprawdzi doniesienia ws. Mysłowic-Wesołej

Autor: PAP
08-10-2014 21:57

Wyższy Urząd Górniczy w Katowicach będzie sprawdzał doniesienia o nieprawidłowościach, które miały poprzedzić poniedziałkowy wypadek w kopalni Mysłowice-Wesoła. Chodzi m.in. o sygnały, że kopalnia nie zareagowała odpowiednio na podziemny pożar.

"Będziemy sprawdzali ten wątek. Kopalnia twierdzi, że była tam prowadzona profilaktyka przeciwpożarowa - stąd obecność ratowników. Sprawdzamy informacje, które do nas wpłynęły, że był tam pożar endogeniczny. Musimy mieć twarde dowody" - powiedziała PAP w środę rzeczniczka WUG Jolanta Talarczyk.
Do Urzędu we wtorek i w środę docierały anonimowe informacje o tym, że podwyższone zagrożenie mogło występować w kopalni już w piątek, o czym miała świadczyć obecność ratowników w miejscu wypadku i wśród rannych. Według części rodzin poszkodowanych, podobne pogłoski miały wcześniej krążyć też wśród górników.

Jak zaznaczyła Talarczyk, jest bezsporne, że ratownicy prowadzili w wyrobisku, gdzie doszło do wypadku "jakieś działania". Przedstawiciele nadzoru górniczego muszą jednak ustalić, czy były to działania w ramach profilaktyki, czy też ratownicy gasili pożar endogeniczny. Jeżeli była to ta druga sytuacja, dyspozytor kopalni miał obowiązek bezzwłocznego poinformowania o tym nadzoru. W przypadku działań profilaktycznych - nie ma takiego obowiązku.

"Jeżeli tam był pożar endogeniczny, wyjdzie nam to z analizy dokumentów, bo przecież odczyty urządzeń pomiarowych muszą być rejestrowane" - wskazała rzeczniczka. W razie pożaru czujniki powinny zarejestrować podwyższone stężenia tlenków.

Obecnie WUG ma dwie wstępne hipotezy przyczyn zapalenia się metanu. Pierwsza dotyczy właśnie samoistnego pożaru endogenicznego - będącego efektem samozapłonu węgla w miejscach po jego eksploatacji, tzw. zrobach. Druga wiąże wypadek z robotami strzałowymi przy wysokim stężeniu metanu. Urządzenia pomiarowe wskazują, że w rejonie wypadku mogły być prowadzone roboty strzałowe - na wykresach pojawiają się chwilowe wzrosty stężeń gazów.

"Po to w czasie robót na miejscu jest sztygar wentylacji, aby ocenić, czy ten tlenek podskakuje wskutek wykonanych prac czy też, że mamy do czynienia z pożarem" - zaznaczyła Talarczyk.

Na podstawie zapisów urządzenia rejestrującego pracę kombajnu wyeliminowano trzecią wstępną hipotezę - wiążącą zapalenie metanu z iskrą z działającego organu urabiającego kombajnu. Z zarejestrowanych danych wynika, że kombajn został wyłączony pół godziny przed wypadkiem.

Talarczyk zastrzegła w środę, że powołana przez prezesa WUG 20-osobowa komisja, która zbada przyczyny zdarzenia, dopiero rozpoczyna pracę. Rozpoczęły się przesłuchania pierwszych poszkodowanych górników - tych, których stan zdrowia na to pozwala. Przede wszystkim kompletowane są jednak materiały dotyczące ściany wydobywczej, przy której doszło do zapłonu.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


27 776 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 663 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP