PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Tragedia w "Halembie": oskarżeni nie przyznają się do winy

Autor: PAP
27-02-2009 16:48

Dwaj kolejni oskarżeni w związku z katastrofą w kopalni "Halemba" nie przyznali się do winy. Przed gliwickim sądem wyjaśnienia składał Henryk Sz., który kierował działem przygotowania produkcji w kopalni i nadsztygar z zewnętrznej firmy Mard Stanisław B.

- Sam mogłem zginąć, tak jak moi pracownicy, koledzy i przyjaciele - powiedział przed sądem Stanisław B. Odpowiedzialnością za tragedię obarczył pracowników kopalni.
W listopadzie 2006 r. w wybuchu metanu i pyłu węglowego w "Halembie" zginęło 23 górników likwidujących ścianę wydobywczą 1030 m pod ziemią. 15 spośród ofiar pracowało w Mardzie.

Stanisław B., który w firmie Mard był nadsztygarem ds. bhp, odpowiada m.in. za to, że w sytuacji zagrożenia nie wycofywał załogi. Oskarżony podkreślał, że to kopalnia odpowiadała za rozpoznanie i zwalczanie niebezpieczeństw naturalnych, a w chwili zagrożenia - poinformowanie o nich i wycofanie załogi. Na każdej zmianie na dole byli pracownicy "Halemby" - osoba z dozoru i pracownik mierzący stężenia metanu - podkreślił.

- To te dwie osoby oraz dyspozytor bezpieczeństwa metanowego w sposób szczególny byli odpowiedzialni za stan atmosfery i przewietrzanie ściany, za bezpieczeństwo metanowe i pyłowe -oświadczył B. i zaznaczył, że sama firma Mard nie miała urządzeń do analizy zagrożenia wybuchem pyłu węglowego.

- Od 2003 r., kiedy zostałem kierownikiem działu przygotowania produkcji w 'Halembie', nie sądziłem, że mogę zasiąść na ławie oskarżonych - oświadczył inny podsądny Henryk Sz. Oskarżony uważa, że nie złamał żadnego z przepisów mówiących o bezpieczeństwie pracy w kopalni. Uważa, że w akcie oskarżenia są sprzeczności.

Także temu mężczyźnie prokuratura zarzuciła, że na dwa dni przed katastrofą - gdy także dochodziło do przekroczenia dopuszczalnych stężeń metanu - nie wycofał załogi z zagrożonego rejonu. W dniu objętym prokuratorskim zarzutem oskarżony był kierownikiem zmiany i zastępcą kierownika ruchu zakładu.

Sz. oświadczył, że do jego obowiązków nie należało wycofanie załogi, bo sam był na powierzchni i nie wiedział, jaka jest sytuacja na dole kopalni. Po chwili przyznał jednak, że mógł wydać takie polecenie dyspozytorowi.

Jak mówił, pomiarów wykonanych przez kopalnianą aparaturę nie uznał za miarodajne, bo przyjął, że końcówka tzw. linii chromatograficznej (analizującej stężenie gazów) była usytuowana w innym miejscu niż pracowali górnicy, w zawale, za tamą izolacyjną.

- Uznałem, że stężenia metanu za tamą izolacyjną nie zagrażają pracującym w ścianie pracownikom - powiedział Sz.




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


36 196 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 663 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP