PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Ratownicy zlokalizowali zaginionego górnika z KWK Rydułtowy-Anna

Autor: PAP
25-03-2010 21:37

Po półtorej doby akcji ratowniczej, prowadzonej w bardzo trudnych warunkach tysiąc metrów pod ziemią, w czwartek wieczorem ratownicy zlokalizowali położenie 40-letniego górnika zasypanego w kopalni "Rydułtowy-Anna". Trwa akcja dotarcia do niego.

"Górnik został zlokalizowany kamerami wziernikowymi w rejonie skrzyżowania chodnika ze ścianą wydobywczą. Trwa akcja dotarcia do tego miejsca" - powiedział PAP Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia.
Rzecznik zastrzegł, że na podstawie informacji dostarczonych przez kamery, nie można wypowiadać się na temat tego, czy górnik mógł przeżyć wypadek. Pracownik znalazł się w ok. 35-metrowej strefie zawału, do którego doszło w środę rano.

Trudno też precyzyjnie oszacować, jaka odległość dzieli ratowników od górnika. Może to być jeszcze kilka metrów rumowiska. Nie wiadomo, ile czasu zajmie zastępom ratowniczym dotarcie do górnika.

Kamery wziernikowe, dzięki którym zlokalizowano górnika, służą najczęściej do poszukiwania ludzi w zawalonych obiektach. Specjalne sondy z kamerami wprowadza się w otwory w rumowiskach; penetrują one puste przestrzenie, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo znalezienia uwięzionych osób. W ten sposób można zobaczyć i usłyszeć, czy wewnątrz zawalonych konstrukcji są ludzie. Od pewnego czasu takie kamery stosuje się również w akcjach ratowniczych przy podziemnych zawałach.

Przed zlokalizowaniem poszkodowanego zastępy ratownicze drążyły tzw. chodniki ratunkowe z dwóch stron zasypanego wyrobiska. Ratownicy posuwali się bardzo powoli, zaledwie o kilka metrów w ciągu doby. Początkowo wydawało się, że udało się wyłapać sygnał z nadajnika umieszczonego w lampce górnika, później jednak sygnał zanikł.

"Obecnie akcja koncentruje się na skutecznym dotarciu do miejsca, wskazanego przez kamery wziernikowe. Nie ma już potrzeby drążenia chodników z dwóch stron strefy zawału" - wyjaśnił Madej.

Z wcześniejszych analiz wynikało, że w zasypanym wyrobisku jest przepływ powietrza; uznano więc, że jest szansa, iż zaginiony górnik mógł przeżyć zawał, chowając się w jakiejś niszy. Jednak wielkość i struktura zawaliska przemawiają za tym, że chodnik został zasypany niemal całkowicie. Jak zawsze w podobnych przypadkach ratownicy podkreślają, że dopóki trwa akcja, jest nadzieja, że górnik żyje.

Od początku akcja prowadzona jest w bardzo trudnych warunkach. Ratownicy w dużej części ręcznie muszą usuwać wypełniający wyrobisko materiał. Są to nie tylko fragmenty skał, ale także elementy podziemnej infrastruktury - konieczność ich wyciągania dodatkowo spowalnia prace.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 693 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 663 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP