Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Ratownicy wydobyli ciało górnika zasypanego po tąpnięciu

Autor: PAP
27-03-2010 08:08
Ratownicy wydobyli ciało górnika zasypanego po tąpnięciu

W sobotę po południu wywieziono na powierzchnię ciało górnika, zasypanego po środowym tąpnięciu 1000 m pod ziemią w kopalni "Rydułtowy-Anna". Ratownicy dotarli do niego rano, po blisko trzech dobach od wypadku.

O zakończeniu akcji ratowniczej i przetransportowaniu na powierzchnię zwłok 40-letniego górnika poinformował PAP rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia, Zbigniew Madej.
Już od piątku było wiadomo, że górnik nie daje oznak życia. Dopiero jednak w sobotę, kiedy jeszcze na dole kopalni zbadał go lekarz, wiadomo z całą pewnością, że pracownik nie przeżył wypadku.

Od momentu zawału w wyrobisku stale pracowały ekipy ratownicze, zmieniając się co pół godziny. Ratownicy drążyli w rumowisku tzw. chodnik ratunkowy. Posuwali się naprzód po kilka metrów dziennie, napotykając na uszkodzone elementy obudowy wyrobiska, zniszczone fragmenty urządzeń, kable i przewody. Do zasypanego dotarli w sobotę o 5.50 rano. Kilka kolejnych godzin trwało uwalnianie jego ciała z rumowiska i transport zwłok na powierzchnię.

"Po zakończeniu akcji ratowniczej na miejscu są teraz prowadzone prace profilaktyczne, zabezpieczające" - powiedział Madej.

Już w piątek jednemu z ratowników udało się dojść w pobliże miejsca, gdzie leżał poszkodowany elektryk górniczy. Ratownik zbliżył się do niego na tyle, by dotknąć jego głowy i kasku. Już wtedy było wiadomo, że ofiara nie daje oznak życia. Nikt jednak nie chciał niczego przesądzać do czasu aż poszkodowanego zbada lekarz. Na możliwość udzielenia mu pomocy w każdej chwili czekała dyżurująca w kopalni ekipa medyczna; w razie potrzeby do dyspozycji był również śmigłowiec.

Do tąpnięcia w kopalni w Rydułtowach doszło w środę rano. Wstrząsowi o energii odpowiadającej ok. 2,4 stopniom Richtera towarzyszył zawał skał w położonym na poziomie 1000 metrów chodniku przyścianowym na długości ok. 35 metrów. W pobliżu znajdowało się siedmiu górników. Sześciu wycofało się o własnych siłach. Z obrażeniami niezagrażającymi życiu zostali przewiezieni na dokładne badania do miejscowych szpitali.

Zasypany górnik w chwili tąpnięcia przebywał w strefie szczególnego zagrożenia tąpaniami, gdzie nie powinien być. Dlaczego tam się znalazł - ma wykazać dochodzenie nadzoru górniczego. Postępowanie wyjaśniające w tej sprawie prowadzą przedstawiciele Okręgowego Urzędu Górniczego w Rybniku (OUG).

Jak powiedziała w sobotę PAP rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach Jolanta Talarczyk, w poniedziałek przedstawiciele nadzoru górniczego mają zjechać w miejsce wypadku, by dokonać tam oględzin.

"W wizji lokalnej wezmą udział dwa zespoły. Jeden poprowadzi dyrektor OUG w Rybniku, drugi - jego zastępca. Chodzi o to, aby zgromadzić jak najwięcej materiału dowodowego i mieć jak najlepszy ogląd całej sytuacji" - powiedziała Talarczyk. Poza wizją lokalną, w postępowaniu zostaną też przesłuchani świadkowie.
Podobał się artykuł? Podziel się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


39 254 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP