Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Prof. Marek Szczepański: z powodów politycznych górnicy mogą nawet kamień kopać

Autor: wnp.pl (Jerzy Dudała)
29-09-2014 11:03 |  aktualizacja: 01-10-2014 09:27
Prof. Marek Szczepański: z powodów politycznych górnicy mogą nawet kamień kopać

Prof. Marek Szczepański.

Fot. PTWP

Przypadek kopalni Kazimierz-Juliusz może odstręczać od działań reformatorskich w górnictwie - mówi dla portalu wnp.pl prof. Marek Szczepański, socjolog z Uniwersytetu Śląskiego.

Panie Profesorze, jak się Pan zapatruje na to, co wydarzyło się w sosnowieckiej kopalni Kazimierz-Juliusz?
- Oczywiście doceniam determinację związkowców i górników z kopalni Kazimierz-Juliusz w Sosnowcu. Ale to rozwiązanie jedynie na kilka lub kilkanaście miesięcy, bo przecież tam złoże jest niemal wyczerpane, a kopalnia ta przynosiła jak wskazywał zarząd Katowickiego Holdingu Węglowego 2,5-3 mln zł strat miesięcznie.

Kopalnie należą do państwa. A państwo jest niestety zupełnie nieobecne w branży. Pojawia się tylko incydentalnie, najczęściej, kiedy trzeba już gasić pożar.

W ostatnich miesiącach takim strażakiem był poprzedni premier Donald Tusk?

- Pamiętamy, jak poprzedni premier Donald Tusk przyjeżdżał na Śląsk i rozmawiał z górniczymi związkami zawodowymi. Ale to niczego nie wniosło, poza efektem wizerunkowym dla samego Donalda Tuska.

A zatem ów nadzór właścicielski w górnictwie objawia się tylko incydentalnie. A sytuacja z kopalnią Kazimierz-Juliusz jest tylko przykładem na bardzo głębokie upolitycznienie górnictwa. Górnictwo polskie, choć teoretycznie we władaniu państwa - nie jest nadzorowane.

W Kazimierzu-Juliuszu górnicy podjęli protest pod ziemią i trzeba było zadziałać politycznie. Ale to tylko działanie akcyjne, na krótką metę, doraźne. Takie - od incydentu do incydentu.

Wiele osób wskazuje, że szybka likwidacja kopalni Kazimierz-Juliusz miała być swoistym testem, pokazującym władzy, czy da się szybko zlikwidować kopalnię i jak zareagują na to górnicze związki. Co Pan o tym sądzi?

- Jestem przekonany, że Roman Łój nie był samobójcą i jako prezes zarządu Katowickiego Holdingu Węglowego nie działał w próżni. Na pewno był poddawany politycznym naciskom i na pewno sam sobie daty zakończenia eksploatacji w kopalni Kazimierz-Juliusz na koniec września tego roku nie wyznaczył.

A teraz sprawa kopalni Kazimierz-Juliusz jest często przedstawiana tak, jakby wszelkie zło uosabiał właśnie prezes Roman Łój.

Jednak nie sądzę, by był on jakimś kamikaze działającym na własną rękę. Naprawdę trudno uwierzyć, że data zamknięcia kopalni Kazimierz-Juliusz na koniec września nie była wcześniej konsultowana z właścicielem.

Zygmuntowi Łukaszczykowi można teraz w Katowickim Holdingu Węglowym życzyć samych sukcesów, zna on branżę od lat. Ale wiadomo, jak ciężki to kawałek chleba.

Kompania Węglowa jest w bardzo trudnej sytuacji, ale Katowicki Holding Węglowy również. To firmy balansujące nad przepaścią. Również Jastrzębska Spółka Węglowa ma duże problemy. Kryzys węglowy jest kryzysem globalnym. Trzeba się wziąć za górnictwo, trzeba przywrócić nadzór właścicielski nad branżą. Trzeba wreszcie wskazać kopalnie, które od lat generują straty.

KOMENTARZE (35)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


45 151 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP