PARTNER PORTALU partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

KWK Krupiński: Czwarty górnik, do którego dotarli ratownicy - nie żyje

Autor: PAP
06-05-2011 08:20
KWK Krupiński: Czwarty górnik, do którego dotarli ratownicy - nie żyje

Nie żyje ostatni z czterech górników z kopalni "Krupiński", do których w piątek dotarli ratownicy - poinformował PAP wiceprezes Wyższego Urzędu Górniczego, Wojciech Magiera. Trzej inni poszkodowani zostali już przetransportowani do siemianowickiej oparzeniówki.

"Lekarz stwierdził zgon poszkodowanego górnika. Znajduje się on jeszcze pod ziemią" - powiedział wiceprezes.
Ratownicy dotarli do czterech uwięzionych pod ziemią górników w piątek przed godz. 11. Trzej zostali już przetransportowani na powierzchnię i przewiezieni do szpitala. Ich ogólny stan oceniano wstępnie jako "niezły".

Akcja ratownicza jest kontynuowana - teraz ratownicy mają skupić się na poszukiwaniach dwóch swoich kolegów, którzy w nocy zaginęli w zadymionych wyrobiskach. Nie wiadomo, gdzie są - być może stracili orientację w trudnych warunkach. Byli dobrze wyposażeni, mieli aparaty tlenowe. Do ich poszukiwania w warunkach niedostatecznej widoczności użyta będzie kamera termowizyjna.

Czterej górnicy, którzy byli uwięzieni przez ok. 15 godzin, przebywali w pobliżu tzw. lutniociągu, czyli rurociągu doprowadzającego powietrze. Dzięki temu mogli przetrwać w ogarniętym pożarem wyrobisku.

Około północy z górnikami - było ich tam wówczas pięciu - udało się nawiązać kontakt. Gdy jeden z nich zdołał z ratownikami opuścić to miejsce, warunki pogorszyły się - czterej górnicy pozostali w chodniku. Rano stracono z nimi kontakt, później jednak udało się potwierdzić, że żyją i nadal są w tym samym miejscu. Przed godz. 11 ratownikom udało się do nich dotrzeć - część z nich była w stanie wydostać się o własnych siłach.

Prezes JSW, Jarosław Zagórowski potwierdził, że w kopalni doszło do zapalenia metanu. Zapalenie tym różni się od wybuchu, że nie powoduje skutków dynamicznych - gaz spala się, nie ma natomiast eksplozji i podmuchu. Wcześniej przedstawiciele WUG mówili, że mogło dojść także do wybuchu metanu, ale nie bezpośrednio w chodniku, ale w zrobach, czyli niedostępnych miejscach po eksploatacji węgla.

Aby metan zapalił się, potrzebna jest iskra. Może ona powstać np. w wyniku pracy podziemnych urządzeń, robót strzałowych, czy np. uderzenia o siebie twardych skał lub wcześniejszego wstrząsu górotworu. To, dlaczego metan zapalił się w "Krupińskim", wyjaśni prowadzone w tej sprawie postępowanie. Z całą pewnością wiadomo, że w kopalni nie doszło do wybuchu pyłu węglowego.

Przedstawiciele zarządu JSW i dyrekcji kopalni na bieżąco informują rodziny poszkodowanych o sytuacji. W kopalni dyżurują karetki i dwa śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

W chwili wypadku w zagrożonym rejonie pod ziemią znajdowało się 32 osób. Po zdarzeniu 20 z nich bez poważniejszych obrażeń wyjechało na powierzchnię.

Poparzeń doznało 12 górników. Siedmiu wydostano na powierzchnię krótko po zdarzeniu - dwóch trafiło do szpitala Jastrzębiu Zdroju - pięciu kolejnych z oparzeniami od 10 do 50 proc. powierzchni ciała i prawdopodobnie oparzeniami płuc - do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Do siemianowickiej oparzeniówki trafił także później górnik wyprowadzony przez ratowników po północy.
Podobał się artykuł? Podziel się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


34 493 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 764 ofert w bazie

2 782 271 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP