PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Kopalnia Staszic zbywa górnika bez nogi

Autor: Gazeta Wyborcza
10-10-2008 05:14

Górnik z kopalni Staszic stracił nogę, bo jego przełożeni dopuścili się szeregu zaniedbań. Kiedy jednak zwrócił się o wypłatę odszkodowania, dowiedział się, że nie dostanie ani grosza. - Tylko sąd może zmusić nas do jego wypłaty - uznała dyrekcja kopalni.

46-letni Andrzej Wolny przez połowę swojego życia fedrował węgiel. - Teraz czuję się jak natręt, który prosi kopalnię o coś, co mu się nie należy - mówi rozgoryczony górnik.
Ja podaje "Gazeta Wyborcza", 31 stycznia 2004 r. Wolny pracował na nocną zmianę. Nie spodziewał się, że to będzie ostatnia szychta w jego życiu. 720 m pod ziemią razem z kolegami załadował na platformę trzy stalowe elementy zsuwni i miał ją przepchać do warsztatu mechanicznego. Nie zdążył, bo na platformę najechał pociąg ciągnący 20 wagonów. Rozpędzona masa żelaza przygniotła Wolnego

Dwa tygodnie po wypadku amputowali mu jednak lewą nogę na wysokości uda. A prawa jest niesprawna do dzisiaj, ma zerwane wiązadła oraz uszkodzoną łękotkę.

Okręgowy Urząd Górniczy w Katowicach uznał, że do wypadku doszło z powodu licznych zaniedbań z zakresu BHP. Prokuratura o jego spowodowanie oskarżyła: sztygara zmianowego (wbrew przepisom nie uzgodnił z dysponentem przewozów momentu przetaczania po torach ręcznej platformy), operatora mostu rozładunkowego (tuż przed katastrofą opuścił stanowisko pracy i nie zapalił na torach czerwonego światła), dyspozytora ruchu (dał zgodę na przetoczenie platformy, ale zapomniał powiadomić o tym maszynistę nadjeżdżającego pociągu), sztygara zmianowego (dopuścił do pracy maszynistę bez szkolenia BHP), maszynistę (wiedział, że prowadzi niesprawną lokomotywę) oraz przodowego (kierując przepychaniem platformy, nie polecił wyłączenia napięcia w trakcji elektrycznej zasilającej pociąg).

17 listopada 2007 r. katowicki sąd uznał, że dopuścili się oni zarzucanych im czynów, ale warunkowo umorzył ich sprawę. Na wniosek śledczych ten wyrok został jednak uchylony i sprawę skierowano do ponownego rozpatrzenia.

Wolny po wypadku dostał 25 tys. zł z tytułu ubezpieczenia w PZU, na które płacił comiesięczne składki. Latem zwrócił się do dyrekcji kopalni o wypłatę 150 tys. zł odszkodowania. Miesięcznie na maści i leki przeciwzakrzepowe wydaje bowiem kilkaset złotych, a kilka tysięcy złotych kosztuje go coroczna naprawa protezy. Kilka dni temu dowiedział się, że kopalnia odrzuciła jego żądanie.

- Odmawiamy uznania roszczenia, stwierdzając jednoznacznie, że ustalenie podstaw odpowiedzialności i wysokości może nastąpić jedynie na drodze postępowania sądowego - napisał górnikowi Stanisław Lasek, dyrektor kopalni Staszic. A jego zastępca w odrębnym piśmie podkreślił, że w momencie zdarzenia kopalnia nie posiadała ubezpieczenia OC z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
Podobał się artykuł? Podziel się!

SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


POLSKA I ŚWIAT

16 377 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

728 669 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 999 ofert w bazie

2 782 262 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP