Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Koniec podziemnej akcji pożarowej w chodniku sprzed prawie stu lat

Autor: PAP
06-07-2010 09:43

Po trzech dobach prowadzonej pod ziemią akcji ratownikom udało się zlikwidować zagrożenie, spowodowane przez pożar w wydrążonym blisko sto lat temu, nieużywanym chodniku kopalni "Jankowice" w Rybniku. Pożar przejawiał się zwiększonym stężeniem tlenku węgla.

Górniczy specjaliści podkreślają, że incydent w rybnickiej kopalni potwierdza, iż także stare, odcięte od pozostałej części kopalń wyrobiska, mogą być groźne i wymagają monitorowania. Tzw. chodnik podstawowy, gdzie doszło do samozagrzania węgla, pochodzi z pierwszych lat istnienia kopalni.
"Chodnik 250 m pod ziemią został wydrążony w 1917 roku i odizolowany w latach 50. ubiegłego wieku. Przyczyną pożaru było samozagrzanie węgla. Ujawniły go prowadzone pomiary stężenia tlenku węgla" - wyjaśniła rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach, Jolanta Talarczyk.

Rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia "Jankowice", Zbigniew Madej, przypomniał, że w najstarszych kopalniach są setki kilometrów dawnych wyrobisk. Często znajdują się one dość płytko - dziś kopalnie prowadzą eksploatację znacznie głębiej.

"Odizolowanie jakiegoś chodnika czy rejonu kopalni nie oznacza, że się o nim zapomina. Takie rejony są zinwentaryzowane i monitorowane pod kątem zagrożeń, które mogłyby tam się ujawnić, wpływając na bezpieczeństwo w czynnej części kopalni" - zapewnił Madej.

Pożary endogeniczne (czyli takie, które nie powstały z przyczyn zewnętrznych, np. od iskry z kombajnu) to typowe zjawisko w podziemnym górnictwie. Takim pożarom z reguły nie towarzyszy otwarty ogień, ale głównie podwyższone stężenia gazów, czasem także podwyższona temperatura lub zadymienie.

Niewykryty na czas pożar może być bardzo groźny dla górników, bo w krótkim czasie atmosfera w chodnikach w zagrożonej strefie może stać się niezdatna do oddychania. W kopalni "Jankowice" nie było takiego ryzyka, bo chodnik był od dawna nieużywany.

Akcję w kopalni prowadziło na każdej zmianie sześć zastępów ratowniczych oraz zastęp pomiarowy z okręgowej stacji ratownictwa w Wodzisławiu Śląskim. W niedzielę zakończono budowę tam pożarowych, zamykających zagrożony rejon. W poniedziałek późnym popołudniem można było zakończyć akcję. Teraz prowadzone będą prace profilaktyczne i kontrole otamowanego rejonu.

Pożar spowodowany samozagrzaniem węgla to stosunkowo częste zjawisko w kopalniach; w tym roku podobne miały miejsce w kopalniach "Zofiówka", "Murcki-Staszic" i "Knurów-Szczygłowice". Taki pożar jest wykrywany najczęściej przez czujniki.

Najczęstszą metodą zwalczania podziemnych pożarów jest ich odizolowanie od pozostałej części kopalni tamami przeciwwybuchowymi. W odgrodzony rejon, w zależności od sytuacji, można tłoczyć tzw. gazy inertne, np. azot, który wypierając powietrze przyspiesza wygaśnięcie pożaru. Po otamowaniu pożar zwykle wygasa; może to trwać nawet kilka miesięcy.
Podobał się artykuł? Podziel się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 141 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP