Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Katastrofa w Halembie - oskarżony prosi o sprawiedliwy wyrok

Autor: PAP
16-12-2014 13:16
Katastrofa w Halembie - oskarżony prosi o sprawiedliwy wyrok

Proces ruszył w listopadzie 2008 r.

Fot. Fotolia

O "sprawiedliwy wyrok" wniósł w ostatnim słowie przed gliwickim sądem Marek Z., który jest głównym oskarżonym w sprawie katastrofy w kopalni Halemba, gdzie w 2006 r. w wybuchu metanu i pyłu węglowego zginęło 23 górników. Oskarżony uważa zarzuty za nieuzasadnione.

Na byłym głównym inżynierze wentylacji kopalni i kierowniku jej działu wentylacji Marku Z. ciążą najpoważniejsze zarzuty. Prokuratura oskarżyła go m.in. o sprowadzenie katastrofy, w której zginęli górnicy. Domaga się dla niego kary 8 lat więzienia.
We wtorek Sąd Okręgowy w Gliwicach dokończył wysłuchiwanie przemówień końcowych obrońców, teraz głos mają oskarżeni. Marek Z. w kilkudziesięciominutowym wystąpieniu powiedział m.in., że prokuratorskie zarzuty opierają się tylko na części materiału dowodowego, nie uwzględniając korzystnych dla niego okoliczności.

Przekonywał, że zarówno oskarżenie, jak i eksperci badający przyczyny katastrofy nie wskazali jednoznacznej przyczyny wybuchu, a jedynie możliwe hipotezy. Jego zdaniem wskazują one na losowy charakter przyczyn wypadku. Z. uważa, że przewietrzanie rejonu ściany wydobywczej i profilaktykę w zakresie zagrożenia wybuchem pyłu węglowego prowadzono zgodnie z przepisami. Prace likwidacyjne ściany wydobywczej wykonywano zgodnie ze wskazaniami kopalnianego zespołu ds. zagrożeń, a rejon, w którym doszło do wypadku, był kilkakrotnie kontrolowany - dodawał.

Oskarżony przekonywał, że o przekroczeniu dopuszczalnych stężeń metanu dowiadywał się już po fakcie, dlatego nie mógł podejmować decyzji o wycofaniu załogi - ta należała do innych pracowników, dozorujących prace na miejscu. Oskarżony zapewnił, że nigdy nie namawiał podwładnych do ignorowania podziemnych zagrożeń.

Marek Z. przypomniał też, że to nie on kierował podziemnymi pracami, bo nie miał takich kwalifikacji. - Według prokuratora to szef działu wentylacji odpowiadał za wszystko, co dzieje się na kopalni - powiedział Z. Podważał też obciążające go zeznania jednego z górników. Jego zdaniem mężczyzna złożył je, bo chciał opuścić areszt.

Na koniec oskarżony oświadczył, że rozumie ból i żal rodzin górników, którzy zginęli. Przekonywał, że sam zjeżdżał w zagrożony rejon, a "przecież nie jest samobójcą".

Proces ruszył w listopadzie 2008 r. Sprawa była rozpoznawana na blisko 150 terminach rozpraw, na których przesłuchano 349 osób. Zgromadzono 66 tomów akt. Na ławie oskarżonych zasiada 17 mężczyzn, którym prokuratura zarzuca łamanie przepisów i zasad sztuki górniczej. Jest wśród nich b. dyrektor Halemby Kazimierz D. Nie przyznają się do winy.

Cztery tygodnie temu swą mowę końcową wygłosił prokurator, który zażądał 7 lat więzienia dla Kazimierza D. i 8 lat pozbawienia wolności - także bez zawieszenia - dla Marka Z. Chce też, by sąd na kilka lat zakazał im sprawowania funkcji związanych z bezpieczeństwem w górnictwie. Dla pozostałych 15 oskarżonych prokurator domaga się kar od pół roku do dwóch lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Chce też, by sąd wymierzył im grzywny.



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


38 602 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 800 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNERZY

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP