Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Jerzy Markowski o zatorach płatniczych i zbytecznym heroizmie górniczych kadr

Autor: wnp.pl (Jerzy Dudała)
16-06-2009 11:55
Jerzy Markowski o zatorach płatniczych i zbytecznym heroizmie górniczych kadr

Aby się ratować, kopalnie sięgały po bardzo drogie kredyty obrotowe i różne dziwaczne formy płatności - przypomina w rozmowie z portalem wnp.pl Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki

Firmy kooperujące z górnictwem coraz częściej narzekają na coraz większe problemy z uzyskaniem należnych im pieniędzy. Jak Pan ocenia tę sytuację?
- Hamuje gospodarka i rośnie import węgla. A to wystarczy, by malał popyt na nasz węgiel w kraju. Efekt widać na zwałach i w raportach księgowych, które wykazują obniżenie przychodów.

Skoro maleją przychody, a koszty rosną, to pogarsza się płynność i tworzą się zatory płatnicze. Mamy klasyczny efekt nadpodaży i obniżenia płynności finansowej producentów węgla.

Zjawisko to nie jest niestety nowe. Znamy je z lat 90-tych, gdzie wprawdzie przyczyny były inne, ale skutki takie same.

Warto jednak wyciągnąć wnioski z doświadczeń lat 90-tych, które pomimo olbrzymiego wysiłku restrukturyzacyjnego wprowadziły do obiegu niechlubny termin afery węglowej.

Znakomita część tak zwanych afer węglowych wynikała z tego, że ówczesne kadry, wychowane w innych czasach, nie dopuszczały do siebie myśli o tym, że można zmniejszyć wynagrodzenie załóg, ograniczyć ilość dni pracy, zatrzymać inwestycje czy bieżące remonty - słowem drastycznie oszczędzać.

Nie mówiąc już o tym, aby decyzję dotyczącą tego, jak postąpić, przenieść wyżej - ponad kopalnię czy spółkę, bo to mogło zostać uznane za nieporadność, a na to z kolei nie pozwalały ambicje.

Tymczasem państwo ograniczało wzrost cen węgla, popyt malał, a tym samym przychody dalej spadały. Przypomnę - wówczas cena węgla wynosiła 7 dolarów za tonę, a dziś wynosi 70. Wówczas nadpodaż węgla wynosiła 70 mln ton na rok, a dziś wynosi 7 do 10 mln ton.

Wówczas zatrudnienie w górnictwie wynosiło ponad 300 tysięcy osób, a dziś wynosi ponad 100 tysięcy.

Wtedy kwitły kompensaty, liczyły się przede wszystkim nieformalne dojścia...

- Aby się ratować, kopalnie sięgały po bardzo drogie kredyty obrotowe i różne dziwaczne formy płatności, jak kompensaty, depozyty i tym podobne dziwactwa, które stały się dla kopalń ostatnią deską ratunku, a dla wielu doskonałym interesem.

Jednak odpowiedzialność pozostawała na barkach górniczych kadr, którym nikt już nie pamięta, że ratując spokój społeczny, brnęły w procedury coraz bardziej dziwaczne i mniej legalne. Potem wmieszała się polityka. I zaczęły się sankcje, bowiem okazało się, że to, co było legalne dla rynku, jest nielegalne dla prawa.

KOMENTARZE (18)




SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


43 894 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

1 048 524 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 763 ofert w bazie

2 782 331 ofert w bazie


397 664 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

PARTNER

  • partner serwisu
  • partner serwisu

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP